K: A wyobrażacie sobie I. w Marines, albo innych formacjach? Pewnie było by od razu "Zygmunt weź mi ponieś tę amunicję; Rychu poniósłbyś mi karabin?..."
Ł: Nie nie! Marines w Afganistanie albo innym Iraku, idą przez pustynie. I. w pewnym momencie staje, reszta pyta "Co się stało?" <Ł. zaczyna naśladować I. - mina kota robiącego do kuwety> "Piasek wpadł mi do buta..."
Korpo Kuchnia
piątek, 25 maja 2012
środa, 23 maja 2012
CKM i internet
K: To CKM jeszcze wychodzi?
Ł: Chyba tak.
D: Kto w dzisiejszych czasach kupuje takie gazety? Przecież jest internet wszędzie.
Ł: Ale ktoś może nie ma w kiblu...
T: ...zasięgu
Ł: Chyba tak.
D: Kto w dzisiejszych czasach kupuje takie gazety? Przecież jest internet wszędzie.
Ł: Ale ktoś może nie ma w kiblu...
T: ...zasięgu
wtorek, 22 maja 2012
Upały
K: Jaki tu upał! Chyba złożę zapotrzebowanie na klimę w kuchni. W uzasadnieniu napiszę, że godzinę idzie w niej jeszcze wysiedzieć, ale dłużej to już nie.
środa, 11 kwietnia 2012
Wiosna
K: Fajnie, wiosna idzie, będę się mógł znowu wybrać do zoo. Fajne są te zwierzaki. Najśmieszniejsze są te małe świnki, podbiegają do siatki i wsadzają tam nosy... ...ALE GŁUPKI!
środa, 29 lutego 2012
Księgowy mafii
Wypełniając grafik godzinowy z 3 ostatnich dni...
R: Kurde, z taką kreatywnością to ja bym mógł zostać księgowym mafii!
R: Kurde, z taką kreatywnością to ja bym mógł zostać księgowym mafii!
wtorek, 28 lutego 2012
Studenci
R: W korpo jest coraz mniej studentów...
T: Dlaczego tak myślisz?
R: Na blacie leży kanapka od dłuższego czasu i nikt jej nie wziął.
T: Dlaczego tak myślisz?
R: Na blacie leży kanapka od dłuższego czasu i nikt jej nie wziął.
czwartek, 15 grudnia 2011
wtorek, 29 listopada 2011
Rozpięciorzenie jaźni
W kuchni trwa dyskusja o stopniu rozwinięcia gałęzi psychiki I.
K.: Niektóre gałęzie całkiem dobrze się rozrosły, a niektóre są jeszcze na poziomie genitalno-analnym.
I.: A wiecie, ja ostatnio sobie tak wymyśliłem, że właściwie to mój dowcip nie jest na poziomie gruntu, tylko około 1 metra.
K.; U Ciebie, to chyba koło 70 centymetrów.
Wszyscy: (rechot)
I.: Wiesz, pewnie zdziwisz się tym co powiem, ale jak to wymyślałem, to wpadłem nawet na pomysł, żeby zmierzyć, jaki to jest poziom rzeczywiście...
Wszyscy: (paniczna ucieczka od stołu)
I. (krzycząc za nimi): 85 cm!!!
K.: Niektóre gałęzie całkiem dobrze się rozrosły, a niektóre są jeszcze na poziomie genitalno-analnym.
I.: A wiecie, ja ostatnio sobie tak wymyśliłem, że właściwie to mój dowcip nie jest na poziomie gruntu, tylko około 1 metra.
K.; U Ciebie, to chyba koło 70 centymetrów.
Wszyscy: (rechot)
I.: Wiesz, pewnie zdziwisz się tym co powiem, ale jak to wymyślałem, to wpadłem nawet na pomysł, żeby zmierzyć, jaki to jest poziom rzeczywiście...
Wszyscy: (paniczna ucieczka od stołu)
I. (krzycząc za nimi): 85 cm!!!
piątek, 25 listopada 2011
"Te" sprawy
K: (...) ten mój kolega to w ogóle bardzo lubi "te" tematy i w każdej chwili potrafi zaskakującym skojarzeniem na nie prędko wskoczyć.
I: Tak jak ja?
K: No... tak, tylko że on ma w tej kwestii realne osiągnięcia.
I: Tak jak ja?
K: No... tak, tylko że on ma w tej kwestii realne osiągnięcia.
środa, 19 października 2011
Cycki koleżanek
I. przez 3 godziny spotkania bezwstydnie gapił się na cycki koleżanek....
... i nie zaprosił kolegów.
... i nie zaprosił kolegów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)