poniedziałek, 31 maja 2010
Wojna, a korporacja
K: Na wojnie człowiek ma o tyle lepiej, że przed bitwą dostaje wódkę. W korporacji stresujesz się na trzeźwo.
piątek, 28 maja 2010
Kto jest kto...
... czyli Korpo Kuchnia wkracza w świat komiksu! Przedstawiamy wam głównych bohaterów tego bloga:
Polecamy też pierwszy wpis przedstawiający aktorów: Korpo Kuchnia: Idziemy na kawę?.
Polecamy też pierwszy wpis przedstawiający aktorów: Korpo Kuchnia: Idziemy na kawę?.
czwartek, 27 maja 2010
Jądra Safri Duo
K: Coś mi chyba utknęło w tym oku, niby nic nie boli, ale jak patrze w różne kierunki to jest takie nieprzyjemne uczucie
T: Może coś ci pod powieką ugrzęzło
K: Hmm... uderz mnie w jądra to się popłaczę i wszystko wypłynie
T bierze dwie metalowe rurki wymontowane niedawno z bezpańskiego zepsutego krzesła
T: Zagram na nich tymi rurkami "Wlazł kotek na płotek",... będę taki Safri Duo!
T: Może coś ci pod powieką ugrzęzło
K: Hmm... uderz mnie w jądra to się popłaczę i wszystko wypłynie
T bierze dwie metalowe rurki wymontowane niedawno z bezpańskiego zepsutego krzesła
T: Zagram na nich tymi rurkami "Wlazł kotek na płotek",... będę taki Safri Duo!
środa, 26 maja 2010
Maruda
( A. ma taki mały zwyczaj komentowania tego co je, porównywania wrażeń smakowych, jednym słowem marudzenia nad talerzem :) )
Wszyscy idą na piwo.
K: A co, jeśli okaże się, że po pracy nie mamy o czym gadać?
Wszyscy: ...(sekunda konsternacji i zastanowienia)...
K: Eeee... najwyżej kupimy A coś do jedzenia!
Wszyscy: śmiech
Wszyscy idą na piwo.
K: A co, jeśli okaże się, że po pracy nie mamy o czym gadać?
Wszyscy: ...(sekunda konsternacji i zastanowienia)...
K: Eeee... najwyżej kupimy A coś do jedzenia!
Wszyscy: śmiech
Fanga
Ktoś: Co to jest fanga?
K: Jak chcecie pokażę wam na T.
W międzyczasie T. wraca do stołu z toalety i słyszy tylko ostatnie zdanie.
T: A co? No pokaż.
JEB!
T. dostał z otwartej dłoni w twarz ...
K: Jak chcecie pokażę wam na T.
W międzyczasie T. wraca do stołu z toalety i słyszy tylko ostatnie zdanie.
T: A co? No pokaż.
JEB!
T. dostał z otwartej dłoni w twarz ...
Garbage Collector
R. wstał od stołu i poszedł do toalety.
K: Nawet R. w końcu poszedł się odlać.
I: R. nie idzie się odlać. On idzie uruchomić Garbage Collector.
K: Nawet R. w końcu poszedł się odlać.
I: R. nie idzie się odlać. On idzie uruchomić Garbage Collector.
piątek, 21 maja 2010
Poranna kawka
R: To co idziemy pracować?
T: Idziemy. K znowu będzie na mnie krzyczał, że nic nie robię. Normalnie gorzej niż I!
R: Przy I. się przynajmniej nie boisz, że Ci przypierdoli.
(K = 2 x I) ;)
T: Idziemy. K znowu będzie na mnie krzyczał, że nic nie robię. Normalnie gorzej niż I!
R: Przy I. się przynajmniej nie boisz, że Ci przypierdoli.
(K = 2 x I) ;)
piątek, 14 maja 2010
Nowa kuchnia
Po wczorajszym wpisie I. dowiedział się, że cała firma jego dziewczyny czyta korpo kuchnię... K: Dwuosobowa?
I: Nie, cztero.
A: I co też będą zakładać bloga?
T: Nie. Stwierdzili, że najpierw zbudują sobie kuchnię :)
I: Nie, cztero.
A: I co też będą zakładać bloga?
T: Nie. Stwierdzili, że najpierw zbudują sobie kuchnię :)
Palce, mysz i www
R: demotywatory.pl nie działajom - najbardziej demotywujący demot od początku tego serwisu
K: działa za to http://www.dobroni.pl/index.php DO BRONI PL!! :D
R: inna strona, którą trzeba 30 sekund scrollować myszą, żeby dojść do końca?
K: jak masz krótkie palca to nawet 40 sekund :]
R: to bardziej zależy od rozmairu kółka niż palca, no chyba że scrollujesz całą powierzchnią, przesuwając dłoń w stosunku do położenia myszki, a nie tylko wykonując ruch zaczepno haczykowaty koniuszkiem palca
K: działa za to http://www.dobroni.pl/index.php DO BRONI PL!! :D
R: inna strona, którą trzeba 30 sekund scrollować myszą, żeby dojść do końca?
K: jak masz krótkie palca to nawet 40 sekund :]
R: to bardziej zależy od rozmairu kółka niż palca, no chyba że scrollujesz całą powierzchnią, przesuwając dłoń w stosunku do położenia myszki, a nie tylko wykonując ruch zaczepno haczykowaty koniuszkiem palca
czwartek, 13 maja 2010
Filozofia
Po wypełnieniu, poprzedniego dnia, plecaka A pogniecionymi kulami papieru i wydrukowanymi grubymi dokumentacjami - rozmowa o plecaku, a potem literaturze...
A: Trzymam tam (w plecaku) "Inne pieśni" Dukaja, dobra książka, lubię tę jego pseudofilozofie...
K (z dumą w głosie, że poważniejsza proza): Tak? A ja mam dziś w plecaku "Krytykę Rozumu" Kanta
A: O stary! No to powodzenia, czytałeś?
I (poważnie): A ja czytam książkę o indianach...
Wszyscy: śmiech
A: No to rzeczywiście wyskoczyłeś poziomem nad tego Kanta! Szkoda, że jeszcze Kaczorem Donaldem się nie pochwaliłeś!
A: Trzymam tam (w plecaku) "Inne pieśni" Dukaja, dobra książka, lubię tę jego pseudofilozofie...
K (z dumą w głosie, że poważniejsza proza): Tak? A ja mam dziś w plecaku "Krytykę Rozumu" Kanta
A: O stary! No to powodzenia, czytałeś?
I (poważnie): A ja czytam książkę o indianach...
Wszyscy: śmiech
A: No to rzeczywiście wyskoczyłeś poziomem nad tego Kanta! Szkoda, że jeszcze Kaczorem Donaldem się nie pochwaliłeś!
środa, 5 maja 2010
Chorobowe
Tytułem wstępu: R. zazwyczaj zastępuje I. w czasie jego nieobecności.
I. przychodzi do kuchni z grobową miną, grzeje sobie wodę, nalewa do plastikowego kubeczka, wyciąga z kieszeni Fervexa, wsypuje i zaczyna mieszać.
R. do I: Weź mnie nie wkurwiaj!
I. przychodzi do kuchni z grobową miną, grzeje sobie wodę, nalewa do plastikowego kubeczka, wyciąga z kieszeni Fervexa, wsypuje i zaczyna mieszać.
R. do I: Weź mnie nie wkurwiaj!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


