I. dzwoni do jadłodajni zapytać się co dzisiaj dają do jedzenia.
I: Co jest jako danie dnia?
- Skrzydełka
I: Pieczone, gotowane?
- Tak.
wtorek, 21 września 2010
czwartek, 9 września 2010
środa, 8 września 2010
Przymierzalnia
I. opowiada jak to ostatnio był na ciuchowych zakupach i śmiał się po cichu z dresika, który obok niego przymierzał kolejne dresy za każdym razem za ciasne pod pachami i jak jego lasencja macała go pod tymi pachami, żeby sprawdzić czy faktycznie za ciasne.
T: Dobrze, że mnie tak dziewczyna nie macała jak ostatnio kupowałem jeansy.
I: E, no ale czemu?
T: Bo tak trochę głupio...
I: E tam, liczy się efekt.
A: Ale nie musisz mierzyć przed kasami.
T: Dobrze, że mnie tak dziewczyna nie macała jak ostatnio kupowałem jeansy.
I: E, no ale czemu?
T: Bo tak trochę głupio...
I: E tam, liczy się efekt.
A: Ale nie musisz mierzyć przed kasami.
Kanapki
Dzień I (wczoraj)
I. zbuntował się na podwyżkę cen kanapek i przyniósł swoje własne. Wyciąga je na śniadanie przy wszystkich.
Wszyscy: (śmiech)
I (z dumą w głosie): Sam robiłem.
Wszyscy: (jeszcze głośniejszy śmiech)
I: Ej, no ale moja dziewczyna mówi, że ja to robię najsmaczniejsze kanapki.
A: Jakby mnie ktoś co rano karmił, też bym tak mówił. A Ty w to wierzysz. (rechot)
Dzień II (dzisiaj)
I. wyciąga po raz kolejny "własnoróbki".
I: A., opowiedziałem w domu Twój wczorajszy tekst i muszę Ci podziękować. Zgadnij kto dzisiaj robił u nas kanapki.
(chwila ciszy)
I: Dodam, że nie byłem to ja.
T: Mmm, zdolne masz koty.
I. zbuntował się na podwyżkę cen kanapek i przyniósł swoje własne. Wyciąga je na śniadanie przy wszystkich.
Wszyscy: (śmiech)
I (z dumą w głosie): Sam robiłem.
Wszyscy: (jeszcze głośniejszy śmiech)
I: Ej, no ale moja dziewczyna mówi, że ja to robię najsmaczniejsze kanapki.
A: Jakby mnie ktoś co rano karmił, też bym tak mówił. A Ty w to wierzysz. (rechot)
Dzień II (dzisiaj)
I. wyciąga po raz kolejny "własnoróbki".
I: A., opowiedziałem w domu Twój wczorajszy tekst i muszę Ci podziękować. Zgadnij kto dzisiaj robił u nas kanapki.
(chwila ciszy)
I: Dodam, że nie byłem to ja.
T: Mmm, zdolne masz koty.
piątek, 3 września 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)

